Recenzje_

×

Naturalna elegancja Rafała Blechacza

„Rewelacja!” krzyczeli jedni. „Wszystko przed nim”, zachwycali się inni. W sobotę w sali Médran (padało tego wieczora), Polak, Rafał Blechacz, wywołał sensację występując niespodziewanie zamiast Lang Langa. Zdaje się, że zyskaliśmy na tej zamianie. W przeciwieństwie bowiem do chińskiej gwiazdy, ten młody człowiek, skromny i elegancki, nieco zbyt poważny, nie wykazuje przesadnych manier. Rok temu wygrał Konkurs Chopinowski w Warszawie. Rafał Blechacz nie ma w sobie nic z biegłego naśladowcy. Chopin mu bardzo odpowiada. Podobnie jak w przypadku Krystiana Zimermana, tworzy on z tą muzyką naturalną jedność. Wyróżniają go sposób prowadzenia linii, szlachetność frazowania, zdolność prowadzenia melodii aż do końca bez minoderii. Szeroki oddech, „rubato” jako druga natura, urzekają w Barkaroli. Można woleć muzykę Chopina w wersji jeszcze bardziej zwięzłej (Pollini w swoich ostatnich nagraniach Nokturnów), ale Rafał Blechacz wykazuje takie jej wyczucie, że jesteśmy bez przerwy zauroczeni. Figlarny (Mazurek op. 17 nr 1), nostalgiczny (Mazurek op. 17 nr 4), podbijający serca (Polonez As-dur op. 53), 21-letni pianista wykazuje wielorakie możliwości a Deutsche Grammophon zaoferowało mu intratny pięcioletni kontrakt – pierwsza płyta CD ukaże się w przyszłym roku.


Verbier, 24.07.2006
Julian Sykes